22 266 81 43

Masz pytania? Zadzwoń!

  • 26
    11
    2014
  • 0
  • Agnieszka Rydel
  • 26
    11
    2014
  • 0

Problemy z wyłącznością?

Z umowami na wyłączność jest pewien problem. Tak naprawdę nie do końca jest jasne, dlaczego stanowią dobre rozwiązanie dla sprzedającego. Pośrednik widzi w nich święty grall, klient - blokadę. Dlaczego? Bo gdy zjawia się chętny na kupno lokalu, okazuje się, że obowiązuje umowa na wyłączność… A przecież to nie pośrednik do tej umowy przyprowadził kupca, tylko on trafił sam. I zaczyna się gehenna..

Taki pogląd stanowi codzienność na rynku nieruchomości, a przecież tak być nie musi. Warto zauważyć, że sprzedaż nieruchomości na wyłączność obejmuje system oparty na: jawności, bezpieczeństwie i efektywności reklamowej. To podstawowe trzy wartości, których nie spotkamy przy umowach otwartych. One są filarem skutecznej współpracy, bo przecież o współpracę tu chodzi. Umowa otwarta jest iluzją tego, że "coś się dzieje". Daje złudne poczucie działania: zarówno pośrednikowi, jak i sprzedającemu. 

CO JEST GRANE? 

Umowa na wyłączność z kolei jest realnym mechanizmem wspierającym sprzedaż. Wiąże się z szerokim zakresem czynności reklamowych, których na umowie otwartej wykonać po prostu nie sposób. Pośrednik wskazuje w ofercie sprzedaży dokładny adres nieruchomości, szczegółowo opisuje lokalizację, wiesza baner i inne materiały reklamowe, aby w jak najbardziej efektywny sposób pozyskać klienta. W takim przypadku oczywiście może się zdarzyć, że klient sam przyjdzie i zapuka do drzwi sprzedawcy. Wtedy pojawia się pytanie dzięki czyjej pracy, nakładom i zaangażowaniu znalazł się klient?

Dalej, wyłączność gwarantuje bezpośrednią komunikację między doradcą a sprzedającym, dzięki czemu unika się osób trzecich mogących negatywnie wpłynąć na proces sprzedaży. A to - o czym rzadko się mówi - stanowi istotny czynnik niezamykania transakcji. Obsługą zajmuje się jedna kompetentna osoba, która świetnie zna daną nieruchomość. Przygotowała w sposób profesjonalny ofertę sprzedaży, przeznacza wysokie nakłady na promocję, ponieważ zależy jej na szybkiej finalizacji transakcji. Taka umowa zapewnia sprawną obsługę biura przy przeprowadzaniu transakcji, dzięki czemu klienci mogą być spokojni o przebieg transakcji.

CZAS NA PIENIĄDZ

I co najważniejsze. Istotnym wyróżnikiem umowy na wyłączność jest zakres czynności marketingowych jakie wykonuje się na ofercie. Nazwijmy to wprost. Pewność wynagrodzenia sprawia, że pośrednik inwestuje w różne media promocji oferty, tak aby zminimalizować czas sprzedaży. W modelu otwartym brakuje motywacji do działania ponieważ zarobek jest kwestią loterii. Sprzedam albo ja, albo inne biuro, albo sam właściciel. Czy opłaca się więc inwestować?

Myślę, że z powodzeniem można szukać jeszcze innych zalet jednak ograniczę się tylko do jednej. Oszczędność niezwykle istotnego czynnika, czyli czasu klienta, który miałby poświęcić na zajęcie się kompleksową sprzedażą swojej nieruchomości. A każdy z nas zarówno pieniądze, jak i czas musi szanować.

zdjęcie; portland mike

 

Ta strona używa plików cookies, dzięki którym może działać znacznie lepiej.Rozumiem